poniedziałek, 20 sierpnia 2012

One

But i see u with him slow dancing... 

-Tak kochani to właśnie oni One Direction,Harry,Liam,Zayn,Louis i Niall,co u was chło... 
- Ej no co ty robisz?Zostaw to! 
- Nie,Becky jak chcesz to sobie to oglądaj ale ja wychodzę 
-Amy minęły 3lata a tobie nadal nie przeszło,myślałam,że skoro wyjechałaś to... 
- Uwierz przeszłoby gdyby nie to,że słyszę go w każdej audycji radiowej i jest na co drugim programie młodzieżowym 
-Nadal coś do niego czujesz?
-Eh,Becky jak sama powiedziałaś minęły 3 lata wiele się zmieniło i jedyne co czuje to rozczarowanie-
Becky posłała mi tylko spojrzenie które mówiło samo za siebie „Rozumiem” i włączyła znów telewizor.Na ekranie pojawił się znów on i jego koledzy z zespołu,ale Becky zmieniła program na MTV.
Dopiero od trzech dni byłam znów w rodzinnym mieście,a czułam się jakbym nie była tu przy najmniej 10lat.Wszystko się zmieniło od kiedy wyjechałam z rodziną do Londynu.Co prawda nadal utrzymywałam kontakt z najlepszą przyjaciółką,ale ona i ja zmieniłyśmy poglądy na życie,nawet nie wyglądamy tak samo jak 3lata temu. Teraz kiedy przyjechałam tu na 5 dni tylko po to by odwiedzić ciotkę czuje się obca,choć wspomnienia wróciły... 
-Utrzymujesz jeszcze z nim kontakt? – pytam Becky choć sama nie wiem czemu,a po jej minie widzę,że zaskoczyło ją moje pytanie ale po chwili zdziwienia odpowiada: 
- Yyy czasami piszemy... ,Amy tęsknisz jeszcze za nim? 
Tylko spojrzałam na Becky,a ona dobrze odcytała,co chciałam powiedzieć.Odkąd tu znów wróciłam,wydaje mi się jakby wypomnienia wróciły ze mną.Gdziekolwiek nie pójdę widzę jego twarz a koło niej swoją,to boli nadal,bo w końcu go kochałam a on... 
- Kurde Amy słyszysz co do ciebie mówię? – z zamyśleń wyrwał mnie piskliwy głos Becky 
- Zamysliłam się,powtórz 
-Boże z kim ja żyje!Pytałam co robisz jutro wieczorem? 
- Nic ciekawego,zamulam się u ciotki a czemu pytasz? 
- Mam pewien pomysł,zabieram cię na koncert 
-Becky co ty pieprzysz? Na jaki koncert? 
- Kapela rockowa daje koncert kilka ulic dalej
-Okeeey...,a może mają jakąś nazwę? 
- Mają,ale dowiesz się jak się nazywają dopiero jutro wiesz taka tam niespodzianka,ale mówię ci nieźli są 
- Becky tobie kompletnie odwala haha,no ale dobra,zgadzam się 



Następnego dnia po obiedzie poszłam się szykować.Był to podobno koncert rockowy więc postawiłam na to. Włosy upięłam w niezgrabny koczek,a koszule rozpięłam pokazując bluzkę i wyszłam z domu. Razem z Becky umówiłyśmy się pod jej domem.Idąc jak zwykle przypominałam sobie jak to było kiedy mieszkałam tu.Kiedy Becky i ja chodziłyśmy do lodziarni którą zamienili na świat alkoholi,jak to było kiedy byłam tu z nim ...właśnie nim i wtedy mnie pocałował.Eh... 
Kiedy doszłam Becky krzyczała już spod samego progu bym na nią poczekała bo szuka kluczyków do skutera,a ja tylko przewróciłam oczami.Kiedy już wyszła i siadłyśmy zaczęła się przeglądać w lusterku.
-Becky debilu jedź już! 
-Bez agresji już jadę 
Przez całą drogę milczałyśmy,więc doskonale słyszałam krzyki fanek kiedy dojechałyśmy.Nadal nie znałam zespołu,ale słyszałam imię Harry co było dziwne jak na imię wokalisty rockowego,ale nie przejmując się tym czekałam aż Becky wyjmie kluczyk i pójdziemy do kolejki.Powoli z każdym krokiem słyszałam wyraźnie co mówią.Większość lasek była podjarana i podniecona tym,że zaraz ujrzy zespół,ale dopiero kiedy doszłyśmy rozumiałam kogo to koncert.
-Becky! To nie koncert rockowy tylko koncert One Direction! Dlaczego to zrobiłaś? 
-Boże Amy proszę nie gniewaj się,myślałam,że mogę... 
-Becky lepiej nie myśl 
-Ale Amy proszę minęło tyle czasu,chyba możesz pójść na jego koncert,nieźle grają więc...?no proszę 
Byłam na nią wściekła,ale czułam,że chce znów zobaczyć go na żywo więc powiedziałam „Ok pójdziemy posłuchamy ich i wyjdziemy”. 

Oto pierwszy rozdział-mam nadzieje,że wam się podoba ^^ 
10komentarzy=następny rozdział

piątek, 15 czerwca 2012


Stałam tam jak głupia, czekając...właściwie nie wiem na co?Nic nie mogłam zmienić, życia nie da się przywrócić, nie da się zmienić przeszłości,choć tak bardzo chcemy nic nie możemy zrobić oprócz obwiniania się, lub ciągłego oszukiwania, szukania sposobu na dalsze życie.Czemu akurat płakałam , przecież, chciałam tego.Moje słowa były wtedy pełne emocji i kłamstwa, za co teraz opowiadały moje łzy pełne bólu, strachu i rozpaczy... 
Czy jeśli nie poszłabym wtedy na ten koncert...czy jeśli bym nie wróciła,to moje życie było by inne ...lepsze- nie wiem i nie chce tego wiedzieć.Teraz chciałam tego co on,tego wszystkiego o czym mówił...marzyli i myślał,ale czemu dopiero teraz? czemu musiałam zrozumieć to tak późno?Nigdy nie popełniłabym tego błędu drugi raz, bo nigdy nie chciałbym drugi raz czuć tego co teraz-tego bólu, tego cierpienia, natłoku myśli,czuć rozdarcie i płakać.Płakać, nie mogąc przestać, nie widząc nic oprócz rozmazanych plam przed oczami. Czułam się winna,bo to wszystko stało się prze zemnie...Chciałam uciec-biec jak najszybciej nie wiedząc gdzie,przed siebie byle uciec od tego wszystkiego-bólu , myśli...ale tak się nie da. 
To on teraz stał by przy mnie i nie odszedł dopóki nie przestałabym płakać.To on nie puścił by mnie z uścisku puki ja bym go nie puściła , to on...to on był dla mnie wszystkim... 
Co bym chciała mu powiedzieć?Chyba to,że mu dziękuje, za wszystko i...Kocham... 



Piszcie co sądzicie w komentarzach bym wiedziała czy pisać dalej...