piątek, 15 czerwca 2012


Stałam tam jak głupia, czekając...właściwie nie wiem na co?Nic nie mogłam zmienić, życia nie da się przywrócić, nie da się zmienić przeszłości,choć tak bardzo chcemy nic nie możemy zrobić oprócz obwiniania się, lub ciągłego oszukiwania, szukania sposobu na dalsze życie.Czemu akurat płakałam , przecież, chciałam tego.Moje słowa były wtedy pełne emocji i kłamstwa, za co teraz opowiadały moje łzy pełne bólu, strachu i rozpaczy... 
Czy jeśli nie poszłabym wtedy na ten koncert...czy jeśli bym nie wróciła,to moje życie było by inne ...lepsze- nie wiem i nie chce tego wiedzieć.Teraz chciałam tego co on,tego wszystkiego o czym mówił...marzyli i myślał,ale czemu dopiero teraz? czemu musiałam zrozumieć to tak późno?Nigdy nie popełniłabym tego błędu drugi raz, bo nigdy nie chciałbym drugi raz czuć tego co teraz-tego bólu, tego cierpienia, natłoku myśli,czuć rozdarcie i płakać.Płakać, nie mogąc przestać, nie widząc nic oprócz rozmazanych plam przed oczami. Czułam się winna,bo to wszystko stało się prze zemnie...Chciałam uciec-biec jak najszybciej nie wiedząc gdzie,przed siebie byle uciec od tego wszystkiego-bólu , myśli...ale tak się nie da. 
To on teraz stał by przy mnie i nie odszedł dopóki nie przestałabym płakać.To on nie puścił by mnie z uścisku puki ja bym go nie puściła , to on...to on był dla mnie wszystkim... 
Co bym chciała mu powiedzieć?Chyba to,że mu dziękuje, za wszystko i...Kocham... 



Piszcie co sądzicie w komentarzach bym wiedziała czy pisać dalej...